Szajnocha Karol - Szkice historyczne

Szkice historyczne





Tylko ów przypadkiem natrącony list Sobieskiego do króla, tak przekonywający swoimi znamionami autentyczności i zgodą wszelkich zawartych w nim szczegółów życiorysu i wypadków
bieżących, pozostał jedynym, lecz dostatecznym świadectwem. Nie zwrócono na nie żadnej dotąd uwagi, ponieważ w ogólnym nadpisie dokumentu "List w. marszałka kor.
do króla o drodze rzymskiej r. 1667." - nie uderzało od razu nazwisko Sobieskiego, nigdy z jakimkolwiek wspomnieniem podróży do Rzymu nie łączone.
Oprócz bijącej zaś z samego listu prawdy zdarzenia poświadcza ją naszym zdaniem najlepiej to, co na pozór mogłoby osłabiać wiarę w rzeczywistość wypadku - tj.
zupełny brak wiadomości o Janie Sobieskim w trzech pierwszych miesiącach r. 1667.
Zbywa wprawdzie na wszelkich bliższych wskazówkach o drodze rzymskiej w tej porze, ale nie ma też zarazem śladu jakiejkolwiek czynności jego natenczas w Polsce.
- Jan Sobieski był nieobecnym podwówczas w Polsce, pielgrzymując pocztą do progów rzymskich.
***
Tak w jednym i tym samym czasie r.
1667 widzimy naszego Jana pobożnym wędrowcą do stolicy św. Piotra, pogromcą pogaństwa na polach podhajeckich, wywołańcem w trybunale lubelskim.
Tylko główny z tych trzech wypadków bogdaj częściowo jest oceniony, dwa podrzędne świeżo z ukrycia wyszły, a wszystkie razem dotyczą nie najgłośniejszej w dziejach naszych
postaci, na pozór tak dokładnie już znanej.
Ileż równie ciekawych niespodzianek czeka nas jeszcze w coraz jaśniej rozwidniającym się mroku tych dziejów - w nieprzejrzanym lesie tych aktów, listów, zapisków pamiętnikowych,
które niezliczonymi stosami i plikami rozrzucone po wszystkich kątach, ukrywają w sobie całą drugą połowę historii naszej, całą historię społeczną, rodzinną, obyczajową.
Dopiero po zupełnym przeniknięciu tych gęstwin leśnych, po przekarczowaniu tych nieprzejrzanych zarośli, odsłonią się nam tysiące nowych widoków na przeszłość naszą, nabędą
wyrazu i świeżego wdzięku widoki dotychczasowe, zrozumiemy niejedno, co dotąd zagadką lub złudzeniem.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 | 101 Nastepna>>